
Label: Respekt Records
Rok wydania: 2008
Ean: 5905912553932
Szósty album Molesty Ewenement wydany w wytwórni Respekt Records. Na płycie usłyszymy takie postaci, jak Eldo, O.S.T.R., Pezet, Mes, Fisz, Emil Blef czy Jamal. Dodając do tego Włodiego, Vienia i Pelsona otrzymujemy mieszankę wybuchową. Nowym albumem Molesta kontynuuje drogą obraną przy płycie "Nigdy Nie Mów Nigdy". To w pełni słuszny wybór. W parze idą doskonałe, różnorodne produkcje, mocne wersy i świetnie dopasowane featuringi. Przy obranej przez Moleściaków koncepcji nowego albumu zachodziły obawy, czy tych gościnnych kumpli nie będzie za dużo i tylko na zasadzie mnożenia głośnych nazwisk, tymczasem jest zupełnie inaczej. Raperzy są idealnie dopasowani do tematyki określonych kawałków i za każdym razem stanowią rzeczywistą wartość dodaną. Krążek rozpoczynają dwa znane już numery - "Nikt i Nic" z Wigorem na świetnym bicie Returnersów oraz singlowe, doprawdy wyśmienite "Wszystko wporzo". Zasadniczo już te kawałki doskonale oddają to, czego możemy spodziewać się na całej płycie. Bity doprawione soczystymi cutami i skreczami, pozytywne wersy o życiowych zmianach i wyborach, które odmieniły życie Moleściaków na lepsze. To już nie są wkurwione, przyspawane z browarem i jointem w ręku do ławki chłopaki - to dojrzali faceci świadomie kierujący swoim życiem, wierni ideałom, wyznawanym zasadom i dumni z tego, co osiągnęli, wiedząc zarazem gdzie idą. W zderzeniu z dokonaniami raperów z lat 90., słyszymy niesamowity progres artystyczny, ale przede wszystkim (i co najważniejsze!) ogrom doświadczenia życiowego, którym Vienio, Włodi i Pelson dzielą się ze słuchaczami. Nie sposób wyróżnić na tej płycie pojedyncze kawałki, album trzyma równy poziom od początku do końca. Na pewno jednak podobać się mogą refleksyjne "W szufladzie" (fantastyczny podkład Głośnego), ostre, świetnie zarapowane przez Pelsona, Włodiego, Mesa i Pezeta "Mówię nie", a także dedykowane potomkom "Kiedy śpisz", w którym obok Włodiego rapuje Fu. "Czasem" to solówka Pelsona przypominająca klimatem jego solowe "Sensi". "Inspiracje" Vienia z Kosim (JWP) i "refrenowym" Fiszem jest z kolei wycieczką do przeszłości i muzyczno-życiowej drogi jaką przeszli raperzy. "Tu jest tak" (świetny syntetyk Kuby O.) kapitalnie opisuje Warszawę, a "Tych kilka..." warto przesłuchać ze względu na najlepsze od dawna wersy Vienia i po raz kolejny trzymającego klasę Emila Blefa. Szkoda jedynie, że Pjusowe "Lubię się włóczyć" trafiło na płytę w wersji DJ Seba, ponieważ oryginalny bit do kawałka wydaje się bardziej klimatyczny i płynący. Piętnaście pełnowartościowych numerów, blisko godzina świetnego hip hopu. Każdy z kawałków jest oddzielną historię, a jako całość tworzą kapitalną opowieść dojrzałych facetów o życiu w wielkim mieście z jego wszystkimi pokusami, blaskami i cieniami. Tu wciąż najważniejsza jest rodzina, bliscy ludzie, wzajemny szacunek, muzyka i trzymanie się zasad, za sprawą których można spokojnie patrzeć w lustro. Molesta i ich kumple mogą patrzeć w nie ze spokojem i przede wszystkim dumą.